Poświąteczny czas był na wsiach przedłużeniem radości towarzyszącej Godom, a specyficznego charakteru nadawały im grupy kolędnicze i świętowanie przybycia Trzech Króli.


Poświąteczny czas był na wsiach przedłużeniem radości towarzyszącej Godom, a specyficznego charakteru nadawały im grupy kolędnicze i świętowanie przybycia Trzech Króli.
Obrzędowość i tradycje, jakimi obrósł przełom końca i początku roku w kulturze ludowej dawnej wsi, są niezwykle bogate. Miały one ścisły związek z zapewnianiem sobie dostatku i urodzaju w nadchodzącym roku, jak również kontynuację obchodów związanych z okresem Narodzenia Pańskiego. Stąd tak ważne po Nowym Roku było kolędowanie i święto Trzech Króli.
Jeszcze w XIX, a nawet w XX stuleciu, rok liturgiczny nierozerwalnie związany był z obyczajowością wiejską oraz cyklem pór roku. W związku z Bożym Narodzeniem, zwanym również Godami lub Godnymi Świętami, wymienić można dwa główne okresy. Pierwszym z nich, poprzedzającym samo święto, jest moment przygotowawczy, zwany Adwentem. Zaraz po nim natomiast następuje okres święta Narodzenia Pańskiego.
Długie listopadowe wieczory były doskonałym momentem nie tylko do wykonania wielu koniecznych choć żmudnych i czasochłonnych prac, ale również do spotkań towarzyskich, zacieśniania więzi sąsiedzkich oraz snucia różnorakich opowieści.
Listopad na dawnej wsi kieleckiej był miesiącem przygotowującym całą społeczność do zimy. Jego początek pełnił jeszcze inną, być może ważniejszą nawet, funkcję.
Zakup współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na lata 2014 – 2020
